wtorek, 2 grudnia 2014

Rozdział 19

-Ok, ja rozumiem raz, ale dwa i to jeszcze po ledwo godzinnej przerwie?- Postawiłam go przed faktem dokonanym, subtelnie łapiąc oddech, wtulając się bardziej w umięśniony tors Rossa.
-A co, chcesz jeszcze raz? Myślę, że dam jeszcze radę przed zawałem.
-Hola, hola. Trzymaj tego niewyżytego erotycznie konia na wodzy.-Ross zerwał się do pozycji siedzącej odwracając głowę w moją stronę, układając brwi tak, aby wyrażały jego zdumienie, przy czym lekko zaśmiał.
-Konia? Kochana schlebiasz mi.
-Nie ważne, powiedz mi lepiej którą mamy godzinę.- Poszperał chwilę po kieszeniach spodni, które leżały koło łóżka i spokojnie oznajmił.
-Równiutko 12:30.
-Ross, wstawaj! Rodzice na pewno nie śpią, więc mogą się skapnąć, że już od 04.00 nas nie ma!-Wypchnęłam go z łóżka i sama z niego wybiegłam, owinięta w ówcześnie przyszykowany koc, po drodze zbierając rzeczy, które nadawałyby się do ubrania. Pobiegłam do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, uczesałam i wróciłam do blondyna, który męczył się zapinając koszulę.

-Pomóc?- Spytałam, mając nadzieję, że się zgodzi. Oby się zgodził! Oby się zgodził!
-Wiem, że robisz to tylko dlatego, bo pociąga cię moja sexowna klata, więc nie zabronię ci tej przyjemności.- HA! Wiedziałam, że mi ulegnie! Prędko dorwałam się do jego koszuli i powolnie zapinałam jej guziki, abym mogła jak najdłużej nacieszyć się widokiem jego  rozbudowanych mięśni.
-Pamiętasz jak próbowałeś mnie obronić przed gwałtem publicznym?-Spytałam ni z gruchy, ni z pietruchy.
-I za każdym razem mi się to udawało.- Zawtórował dumny.
-Mniejsza z tym. A wiesz co właśnie zrobiłeś? Zgwałciłeś mnie. Dwa razy.- Uśmiechnęłam się sarkastycznie.
-Ale najpierw wyznałem ci miłość.- Oznajmił i pocałował mnie przelotnie.- Poza tym, nie wzbraniałaś się jakoś specjalnie.
-Uwierz mi nie miałam jak odepchnąć faceta, który regularnie ćwiczy na siłowni.
-Lau, widziałem cię w akcji i uwierz mi ciężko jest się odkleić od kobiety, która w jednej ręce potrafi utrzymać 2 pary spodni, 3 topy i 1 sukienkę i kubek kawy, a w drugiej 5 par butów.- Mimowolnie się zaśmiałam. Faktycznie miał rację, aczkolwiek lekko wyolbrzymiał. Poklepałam go po ramieniu dając mu znak, że już skończyłam i pociągnęłam go za sobą na korytarz w stronę sali, gdzie prawdopodobnie siedzieli już wszyscy spożywając obiad.  Ross zatrzymał się tuż przed salą i zapytał:
-A mamy im mówić, że jesteśmy razem? (Tak wiem, że zdania nie zaczyna się od A :P- od aut.)
-A co im powiemy, gdy spytają się jak to się stało i gdzie byliście jak was nie było? Co im odpowiemy? A nic, po prostu kochaliśmy się całą noc?
-No fakt, że nie brzmi to najlepiej, zwłaszcza, że niektórzy z tego grona mają jeszcze staroświeckie poglądy. - Oznajmił smutno. myśląc o moich rodzicach.
-Może na razie zróbmy małą próbę, taką, żeby zobaczyć, czy nam się uda, jeśli tak to powiemy to wszystkim, co?
-Dobrze.- Zgodził się i zanim weszliśmy do sali puścił moją dłoń.
-Nie możliwe, nasza Raura raczyła zjeść z nami obiad! Jesteśmy zaszczyceni!- Oznajmił Ell wskazując nam na wolne miejsca przy stole.
-I jak, łóżko jeszcze w całości?- Zaśmiał się jak koń, Rocky, na co nasi rodzice zadławili się wodą, którą pili.
-Rocky... Nie. -Oznajmiłam oschle.-  O to lepiej trzeba się spytać naszych ekspertów, prawda Riker?- Spytałam sarkastycznie, na co Vanessa wraz ze swoim mężem wypluła całą wodę, którą mieli  w aparacie gębowym. No ładne pornole się tu rozgrywają.
 -Rydel ty się nie śmiej, bo też jesteś w tą sprawę wmieszana.- Zawtórował Ross.- Rocky, a ty już się lepiej nie odzywaj, bo w całym hotelu było cię słychać.- Mężczyzna zwiesił głowę wraz ze swoją żoną. Było tak cicho, że można było usłyszeć bzyczenie muchy i ciche burknięcie Stormie.
-No fakt.- Przyznała.

-----------------------------------------------------------------------------
Jestem wściekła za tamten rozdział, ponieważ od wakacji myślałam o tym, że ta piosenka będzie idealnie pasować, aczkolwiek ja taka ciapa, że zapomniałam jej dodać, więc macie ja teraz. Tą piosenką jak widzicie było właśnie ,, Stay with me" Mam nadzieję, że rozdział się podoba, więc żulę o komentarze, a także przypominam o zakładce Pytanie do bohatera. :)
BYE

3 komentarze:

  1. Super, a riposta Lau była super!
    Dawaj szybko next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!!! Chociaż tym razem mało się działo ;/
    Czekam na next i więcej akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. trafiłam na tego bloga przed chwilą :D super! czkema na następny!

    OdpowiedzUsuń